|
Metal Hammer - 12/2002 - Into The Light |
|
MH: Nie jesteście jeszcze znani szerszej publiczności, więc może na początek powiesz jak doszło do powstania SHAFT. Dominik Kobel: Zespół został sformowany w 1996 roku w składzie Sławek Zapolski (wokal), Artur Augustyniak (gitara), Paweł Roliński (perkusja) i moja skromna osoba; na początku występował pod nazwą Suicide Project. Efektem naszej pracy były dwie studyjne płyty demo "Psycho Factor" (1996) i "Suicide Project" (1999), które zostały dobrze ocenione i wyróżnione przez media. Po odejściu od zespołu Sławka Zapolskiego (czerwiec 2001) i osadzeniu na jego miejscu nowego frontmana Jacka Fiodorowicza zmieniliśmy oblicze muzyczne oraz nazwę na SHAFT. Wszystko to zaowocowało powstaniem nowego materiału muzycznego zarejestrowanego w marcy 2002 na piecioutworowym demo "Shaft". MH: Kompozycje, które znalazły się na "Shaft" aż kipią różnorodnością gatunków. Czy jest to wypadkowa Waszych zainteresowań muzycznych? DK: Każdy z nas rzeczywiście słucha trochę innej muzyki, wokalista wychował się praktycznie na hip-hopie, gitarzysta i perkusista to wierni fani Pantery, ja natomist lubię klimaty w stylu Incubus, dlatego nasza muza brzmi dość różnorodnie, ale uważam, że tworzy jednak spójność. MH: Jak na wydawnictwo undergroundowe SHAFT brzmi zupełnie przyzwoicie. Korzystaliście z jakiegoś studia i pomocy realizatora, czy też materiał powstał w tak zwanych warunkach domowych? DK: Cały materiał nagrywaliśmy w domowym studio u naszego przyjaciela Wojtka Cenajka w Świebodzinie, któremu jeszcze raz serdecznie dziękujemy. Możemy śmiało powiedzieć, że jego realizacyjne doświadczenie pomogło w uzyskaniu ostatecznego efektu, najwięcej problemu jak to zwykle bywa przysparzał miks. Poza tym mieliśmy problemy z twardym dyskiem i baliśmy się, że cała praca pójdzie na marne, ale jednak udało się. Ogólnie jesteśmy bardzo zadowoleni z końcowego efektu i polecmy wszystkim znajomym to studio, poza tym jesteśmy już umówieni z Wojtkiem na realizację nowego materiału. MH: 9 pażdziernika podpisaliście umowę z Univeral Music Polska obejmującą wydanie dwóch Waszych kompozycji na kompilację "Nowa Energia vol.3". Jak do tego doszło? DK: Jeżeli chodzi o umowę z Universalem to pomógł nam w tym zaprzyjażniony z zespołem dziennikarz radia Zachód - Jacek Grodzki, który podrzucił nasza płytkę Robertowi Kilenowi - człowiekowi nadzorującemu wydawnictwo "Nowa Energia". Materiał spodobał się, Robert zadzwonił do mnie, a potem już wiadomo... MH: SHAFT istnieje już sześć lat i przez ten okres zdobył wiele nagród. Która z nich jest dla Was najcenniejsza? DK: Trudno powiedzieć, która jest najcenniejsza, wszystkie są ważne. Oprócz małych korzyści finansowych, możliwości pokazania się szerszej publiczności, dają przede wszystkim mobilizację do jeszcze większego zaangażowania w to, co się robi. MH: Wiem, że graliście u boku takich grup jak Kult, Ceti, Pidżama Porno, Pogodno, Guess Why. Jaki koncert, a zarazem zespół wspominacie najczęściej? DK: Najmilej chyba wspominamy koncert z Kultem na scenie Gorzowskiego Amfiteatru, było naprawdę dużo ludzi, świetny klimat, no i ekipa z Kultu, której nie trzeba przedstawiać. MH: Z pewnością nie jesteście na takim etapie aby utrzymywać się z muzyki. Co robicie poza graniem? DK: Rzeczywiście tak jest, że nie możemy utrzymywać się w chwili obecnej z muzyki, koncerty gramy praktycznie za zwrot kosztów - ale to celowe założenie, chcemy pokazać się wszędzie gdzie jest to możliwe. Oczywiście poza zespołem mamy inne obowiązki, część pracuje, studiuje. Marzeniem każdego z nas jest utrzymywanie się z muzy i wierzymy, że tak się stanie. MH: Czy w ostatnim czasie widziałeś może w Świebodzinie lub okolicach jakiś ciekawy zespół, który uważasz za interesujący? DK: Zespoły takie jak Gotham z Poznania, Fatclicks z Głogowa, które prezentują podobny styl muzyczny zasługują na zainteresowanie wydawców, są to grupy zaprzyjażnione z nami i staramy się jak jest to możliwe organizować razem koncerty. MH: Czego mogę życzyć kapeli, która na dobrą sprawę powoli wychodzi z cienia? DK: Nic innego jak podpisania kontraktu płytowego i dużej ilości koncertów. MH: W takim razie tego Wam życzę i dziękuję za rozmowę. Rozmawiał: Artur Jastrzębski |